Telefon na allegro z orange a gwarancja . Witam zakupiłem ostatnio telefon na allegro jako nowy dostałem na niego kartę gwarancyjną i dowód sprzedaży.Telefon był z salonu orange tak więc na karcie gwarancyjnej i dowodzie sprzedaży jest inne imię i nazwisko niż moje W tym przypadku zdecydowałeś się skorzystać z wyprzedaży z drugiej ręki w dobrej cenie i nie wiesz jak się dowiedzieć, czy Samsung jest oryginalny. Cóż, nie masz złego artykułu, ponieważ powiemy Ci różne sztuczki lub metody, abyś miał pewność, że Samsung, który chcesz kupić, jest oryginalny. Zawsze. Tak więc, amazon jako platforma sprzedażowa i często pośrednik odpowiada zgodnie z prawem ustawodawczym - 2 lata. Nie odpowiada na podstawie dobrowolnego oświadczenia producenta jakim jest gwarancja. Tak na marginesie, ja nie miałem nigdy problemów z reklamacjami na amazonie. Zgodnie z instrukcją, aktualne modele iPhone’a (od 11 do 13) można czyścić ściereczką nasączoną roztworem z 70% alkoholem izopropylowym lub chusteczkami dezynfekującymi. Trzeba jednak uważać, aby wilgoć nie dostała się do otworów urządzenia, dlatego należy unikać bezpośredniego spryskiwania urządzeń środkami Zanim zgłosisz swój telefon do serwisu Apple w ramach ochrony gwarancyjnej, sprawdź, czy dana usterka kwalifikuje się do bezpłatnej naprawy. Gwarancja iPhone’a nie dotyczy: części, które zużywają się z upływem czasu – w szczególności baterii, drobnych uszkodzeń obudowy w wyniku standardowego użytkowania – zadrapań i 47.54.Z - Sprzedaż detaliczna elektrycznego sprzętu gospodarstwa domowego prowadzona w wyspecjalizowanych sklepach. 47.79.Z - Sprzedaż detaliczna artykułów używanych prowadzona w wyspecjalizowanych sklepach. 47.91.Z - Sprzedaż detaliczna prowadzona przez domy sprzedaży wysyłkowej lub internet W przypadku wyeliminowania uchybień przez dewelopera lub w sytuacji, gdy wady są nieistotne, nabywca nieruchomości nie może odstąpić od umowy. Warto zaznaczyć, że rękojmia za wady fizyczne przysługuje kupującemu zawsze (z mocy prawa). Deweloper nie może w umowie wyłączyć lub ograniczyć swojej odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Obojętnie, którą z metod wybierzecie, sprawdźcie, czy wszystkie dane zgadzają się z tym, co usłyszeliście od sprzedającego. Jeśli kręci, będziecie o tym wiedzieć. Kradziony telefon. Na podstawie numeru IMEI możecie także sprawdzić, czy telefon znajduje się na tzw. „czarnej liście”. Jeżeli Produkt Gregory został zakupiony z drugiej ręki, gwarancja niestety nie ma zastosowania - dotyczy tylko pierwszego nabywcy lub osoby, która otrzymała Produkt w prezencie. Informujemy, że nie akceptujemy nieodpowiedniego użytkowania, w związku z czym gwarancja obejmuje wyłącznie wady produkcyjne. Jeśli chcesz kupić urządzenie XIAOMI z drugiej ręki, zalecamy również sprawdzenie go, jeśli telefon jest na czarnej liście, możesz również znaleźć te informacje, korzystając z paska stanu Czarnej listy. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o narzędziu do sprawdzania czarnej listy telefonów, możesz znaleźć to TUTAJ. qCA4. Według mnie, Orange czy inny sprzedawca jest zobowiązane przez 2 lata mieć odpowiedzialność za nowy sprzęt, który sprzedał i nie ważne czy telefon trafił w drugie ręce czy nie. Jak wyobrażacie sobie sytuację, że ktoś idzie np. do Media Marktu z paragonem, który dostał w czasie kupna rzeczy od innej osoby, gdzie widnieje data sprzedaży np. mamy teraz koniec maja br. i by mieli odmówić rękojmi w sklepie? W Orange, o tyle jest inaczej, że wystawiają fakturę imienną na sprzęt i wtedy dane mogą się nie zgadzać, ale odpowiedzialność za wady telefonu powinni mieć przez 2 lata, nieważne kto ten telefon posiada, jeżeli posiada dowód zakupu i umowę kupna/sprzedaży. Ale jeżeli też nowy sprzedający ukrył wady, którą sam zrobił (nie były skutkiem wady telefonu, która ujawniła się w czasie), wtedy może kupujący od sprzedającego żądać obniżenia kwoty albo zwrotu kasy i odesłać telefon. Ten artykuł nie ucieszy Polaków kupujących smartfony na raty u polskich operatorów GSM. Jeden z nich, Plus, już instaluje na takich smartfonach niechciane i niemożliwe do odinstalowania aplikacje “śledzące”, które mogą na żądanie operatora zdalnie zablokować telefon. Inni operatorzy rozważają takie same działania. Dodatkowo, wedle Plusa i T-Mobile, telefon kupiony na raty, do momentu spłacenia ostatniej z nich, wcale nie należy do jego użytkownika. Mało pocieszające w tej sytuacji jest to, że Plus obiecuje, iż za pomocą preinstalowanych aplikacji szpiegujących nie będzie uzyskiwał dostępu do prywatnych danych użytkownika na telefonie… Przeczytaj ten artykuł nawet jeśli nie zamierzasz kupować telefonu od operatora na raty, bo ten problem może Cię dotknąć, jeśli telefon kupujesz “z drugiej ręki”: Allegro, OLX albo komisu. Kupiłem telefon i po włączeniu coś dziwnego mi się automatycznie zainstalowało 2 stycznia napisał do nas Czytelnik, który dostrzegł na swoim nowym telefonie (Samsung Galaxy S7) niepokojącą aplikację. Telefon był nowy, kupiony w Plusie na raty i zaraz po włączeniu Wi-Fi uruchomił się na nim instalator aplikacji Samsung Knox Customization. Zdjęcie wykonane przez Czytelnika Jak pisze Czytelnik: Do chwili włączenia mu WiFi nic nie sygnalizowało kłopotów. Jednak po chwili od udostępnienia smartfonowi sieci WiFi gdy co normalne zaczęły się ściągać aktualizacje na cały ekran urządzenia “wywaliło” instalator aplikacji pt. “Samsung Knox Customization” który to próbuje zainstalować “Samsung Mobile Enrollment”. Instalator blokuje przyciski telefonu uniemożliwiając anulowanie instalacji (po wciśęnięciu jakiegokolwiek wyświetla się info, że zostały one zablokowane ze względów bezpieczeństwa) a jedyne co może zrobić użytkownik to tylko i wyłącznie wyrazić zgodę na pełny dostęp tej aplikacji do wszystkich pełnych praw do urządzenia. W polu pt. “Urządzenie jest dostosowane dla” widnieje KROPKA, tak zwykła kropka, natomiast w polu pt. “Potrzebujesz pomocy?” pokazuje się fałszywy nr telefonu i lipny adres e-mail: “Zadzwoń na numer +48 2212312345 lub wyślij email na adres pl@ Co gorsza, wedle Czytelnika: Od tej chwili bateria topnieje niczym lód wrzucony na patelnię, a po każdym restarcie smartfona wyskakują dziwne ramki do wpisania hasła dla urządzenia Nie dziwimy się przerażeniu Czytelnika. Fałszywe dane mocno sugerują, że coś tu jest nie tak. Dodatkowo do administratorów urządzenia dodają się aplikacje: Info Device Admin, Knox Customization Configurator pracujące na prawach administratora oraz Knox Enrollment Service których – według Czytelnika – absolutnie nie można wyłączyć ani usunąć. Nasz Czytelnik sam wyczytał na stronie Samsunga, że Knox Mobile Enrollment to rozwiązanie do biznesowego i zdalnego zarządzania urządzaniami, które umożliwia także śledzenie urządzenia. Innymi słowy, jest to rozwiazanie umożliwiające zarządzanie telefonem przez tzw. MDM — o jednym z takich systemów mogących zdalnie zarządzać i rekonfigurować telefony komórkowe pisaliśmy w artykule: O kontroli urządzeń mobilnych pracowników (i domowników). W przypadku czytelnika używane jednak jest rozwiązanie KNOX we współpracy z MDM of FancyFon (wnioskujemy po właścicielu skonfigurowanej na urządzeniu domeny przez który instalowana jest aplikacja INFO, najprawdopodobniej na żądanie Plusa. W tej sytuacji naturalne będzie zadanie podstawowego pytania. Czy Plus śledzi swoich klientów przy pomocy tej aplikacji, a jeśli tak — to na jakiej podstawie? Plus (do czytelnika): to jest wirus Nasz Czytelnik drążył sprawę w Plusie i Samsungu. W Plusie poinformowano go, że takie zachowanie nabytego telefonu to wynik …ataku wirusa: z oficjalnej informacji od operatora sieci Plus GSM wynika że jest to… wirus. Podobno to znana kampania przestępców którzy w ten sposób wykorzystując lukę w aplikacji My KNOX Samsunga infekują aparaty S7 i S8 wykradając przeważnie galerię. Ma o tym świadczyć LIPNA domena na OVH – domena wskazana w ustawienia/telefon informacja/informacja o oprogramowaniu/samsung – Obok tradycyjnego Knox niżej jest Knox Customization a w nim: “Informacje w profilu, zastosowany profil: S7 – z danymi: nr tel. +482212312345 oraz email: pl@ (…) ponoć (info od Plusa) te ataki wykorzystują lukę w oprogramowaniu nowych tel własnie takich z “pudełka” o ile to Plus jednak mnie nie oszukuje i to jest ich “wirus” Ale, jak widzicie w ostatnim zdaniu cytowanej wypowiedzi Czytelnika, nie był on przekonany co do zapewnień Plusa. Więc 3 stycznia skontaktował się także z Samsungiem, od którego otrzymał następującą odpowiedź: telefon zakupiony w PLUS, w systemie ratalnym, jest nadzorowany przez program Knox Customization Agent, do czasu spłacenia ostatniej raty, bądź jego wykupu. Są to wytyczne Operatora i jeśli chcesz otrzymać dodatkowe wyjaśnienia związane z tym nadzorem, prosimy o kontakt z BOK POLOKMTEL PLUS. Jeśli chodzi o niepełne dane kontaktowe, to zostaną one niezwłocznie skorygowane. Z odpowiedzi Samsunga można już podejrzewać, o co chodzi. Ale dla uzyskania stuprocentowej pewności postanowiliśmy niezależnie zapytać o tę aplikację i Plusa i Samsunga. fot. czytelnika ukazująca wersje KNOX na jego telefonie Plus (do nas): to jednak nie wirus Uznaliśmy, że Plus jest pierwszą firmą, którą należy pytać o sprawę. Najważniejsze pytanie, to czy ta aplikacja może śledzić klientów? Na nasze pytania 8 stycznia odpowiedział Arkadiusz Majewski przesyłając następujące oświadczenie: Aplikacja INFO służy komunikacji z klientem, który dokonał zakupu na raty sprzętu firmy Samsung. Nie mamy dostępu do żadnych danych klienta, a jej funkcjonalność to tylko i wyłącznie wyświetlanie komunikatów dotyczących rat i ewentualne zablokowanie urządzenia w przypadku braku spłaty. Wówczas pozostaje możliwości dzwonienia na numery alarmowe oraz kontaktu z naszą siecią w celu wyjaśnienia sytuacji. Po zapłaceniu wszystkich rat, czyli spłaceniu całości wartości urządzenia, użytkownik może odinstalować aplikację. Klient podpisujący umowę na promocję ze sprzedażą sprzętu na raty w sieci Plus, w jej regulaminie znajdzie stosowne zapisy informujące zarówno o tym, że do momentu całkowitej spłaty sprzętu pozostaje on własnością Plusa oraz że w urządzeniu dokonano implementacji aplikacji wspierającej komunikację i realizację zawartej umowy oraz sprzedaży ratalnej. Samsung potwierdza że aplikacja służy Plusowi Dzień później bardzo podobną wiadomość przesłał nam Olaf Krynicki, rzecznik Samsunga. Zadaniem aplikacji „Info” jest odbieranie wysłanych od operatora przypomnień o zaległych płatnościach w przypadku urządzeń zakupionych w programie ratalnym. Operator oraz firma Samsung Electronics Polska nie mają dostępu do danych użytkownika. Operator natomiast może wysłać zdalne polecenie zablokowania dostępu do urządzenia, jeżeli klient przestanie spłacać raty (zachowana zostaje możliwość wykonywania połączeń alarmowych i do BOK operatora). Klient również ma możliwość odinstalowania aplikacji w momencie pełnej spłaty kwoty urządzenia. Jeżeli chodzi o samą aplikację to nie ma ona wpływu na wydajność telefonu. Raz zainstalowana przechodzi w tryb uśpienia i jest aktywna w momencie odbierania informacji od operatora. Z tego rozwiązania korzysta jedynie tylko jeden operator – PLUS. Wszystko zgodne z prawem? Oświadczenia Samsunga i Plusa rozjaśniły nam sprawę. Podsumowując, oprogramowanie KNOX w tym przypadku: ma pilnować spłacania rat, nie powinno wpływać na wydajność, klient teoretycznie o tym wie (zaraz rozwiniemy ten temat), Plus deklaruje, że nie będzie używać tej aplikacji aby śledzić użytkownika. Z powyższego wynika, że nasz Czytelnik zgodził się na instalację tej aplikacji podpisując umowę z siecią. Czyżby nie czytał umów i regulaminów? A może po prostu w umowie zapis, który umożliwia instalację “szpiega” na telefonie nie jest zbyt precyzyjny? Twój telefon? A kto powiedział “Twój”? Już na początku ubiegłego roku media obiegła informacja, że Plus blokuje numery IMEI w przypadku telefonów, za które nabywca nie spłaca rat. Plus ograł sprawę w następujący sposób — zastrzegł sobie w umowie “prawo własności przedmiotu sprzedaży aż do uiszczenia ceny w całości” A skoro to Polkomtel jest właścicielem urządzenia, to ma prawo instalować na nim różne rzeczy i niekoniecznie musi to być aplikacja “INFO”. Zwróćcie uwagę, że na mocy tego zapisu, inne modele/typy telefonów sprzedawane przez Plusa w przyszłości mogą zawierać inne aplikacje. Co ciekawe, bardzo podobne zastrzeżenie w swoich umowach w kwietniu 2017 wprowadził również T-Mobile. W przypadku T-Mobile w umowach pojawiło się zdanie: “Operator rozkłada cenę na raty i zastrzega sobie własność Urządzenia do chwili zapłaty ostatniej z rat” Dzięki takiemu zapisowi telefon nie należy do abonenta, więc operator nie musi szczególnie mocno się tłumaczyć z instalowanych na nim dodatków (i w istocie się nie tłumaczy). Takie podejście do sprawy nie jest całkiem przejrzyste i powoduje zaskoczenie u konsumentów (a potem listy do mediów i wpisy na forach). Zdjęcie zablokowanego telefonu, jeszcze z listopada 2017, można znaleźć na pokazywarce: UOKiK bez skarg niczego z tym nie zrobi i o skargi prosi :) Czy istnieje “sprzedaż ratalna” bez natychmiastowego przenoszenia własności na kupującego? W dyskusjach takich jak ta na wykopie pojawiają się porównania do kupowania mieszkania (jesteś właścicielem, a kredyt to kredyt). Można też spotkać się z opinią, że “sprzedaż to nie najem” albo “nie dzierżawa” i własność przechodzi na nabywcę natychmiast. Tylko czy osoby wygłaszające takie opinie mają 100% racji? Niekoniecznie, bo zapłata i przeniesienie własności mogą nastąpić w różnym czasie. Jeśli zajrzycie do Kodeksu cywilnego to znajdziecie tam choćby art. 589 mówiący, że jeżeli sprzedawca zastrzegł sobie własność sprzedanej rzeczy ruchomej aż do uiszczenia ceny, poczytuje się w razie wątpliwości, że przeniesienie własności rzeczy nastąpiło pod warunkiem zawieszającym. Bardziej szczegółowy artykuł o sprzedaży rzeczy z zastrzeżeniem własności do dnia zapłaty znajdziecie na Niezależnie od powyższego należałoby zadać następujące pytanie: czy klienci Plusa mają pełną świadomość tych kwestii? Niby wszyscy powinni czytać umowy i regulaminy. Nasz Czytelnik całą sprawą jest zdenerwowany i czuje się wprowadzony w bład: jestem zbulwersowany… nikt o takim dziadostwie mnie nie poinformował i nie ma w cywilizowanym, 21 wieku takiej siły aby mogła zmusić mnie do bezwolnego wyd ania zgody KROPCE na to aby zarządzała i śledziła mój telefon. Dlatego dodatkowe pytania w tej kwestii skierowaliśmy do UOKiK. Otrzymaliśmy interesującą odpowiedź od Agnieszki Majchrzak z biura prasowego UOKiK: Chętnie się tej sprawie przyjrzymy. Jednak na razie mamy za mało informacji. Żadna skarga od konsumenta nie wpłynęła. Prosimy konsumentów, żeby zawiadamiali nas o takich praktykach i wysyłali korespondencję z operatorem, screeny itp. Można pisać nawet na mój adres e-mail. Może mógłby Pan przekazać nam skargi czytelników, albo namówić ich do ich wysłania? Nie namawiamy was do donoszenia na Plusa, T-Mobile czy kogokolwiek, ale jeśli poczuliście się wprowadzeni w błąd to oczywiście macie prawo do skargi — adres e-mail Pani Agnieszki znajdziecie na stronie UOKiK-u. Podkreślmy tylko, że UOKIK wcale nie musi ukarać operatora, ale przeanalizuje sprawę. Czy T-Mobile i Orange też instalują podobne aplikacje-blokady? Konrad Mróz z biura prasowego operatora T-Mobile powiedział nam, że blokowanie niespłacanych telefonów jest stosowane, ale nie przyjmuje ono formy aplikacji instalowanej na telefonie. Więcej, “ze względów bezpieczeństwa” rzecznik nie chciał powiedzieć. Rzecznik Orange Wojciech Jabczyński stwierdził “Obecnie w Orange Polska nie stosujemy takich rozwiązań, jednak przyglądamy się im i rozważamy zwłaszcza w przypadku droższych telefonów”. Wszystko więc wskazuje na to, że kupowanie telefonu na raty, niezależnie od sieci, będzie wiązało się z ryzykiem zdalnej blokady urządzenia w przypadku niespłacenia rat. Niezależnie od wybranego operatora. Jak najbardziej można tu zrozumieć obawy operatorów i chęć zabezpieczenia swoich interesów. Nie ma co obawiać się zdalnego lokalizowania użytkownika smartfona — z dodatkową aplikacją, czy bez niej — operator ma taką możliwość. Wie kiedy i gdzie jesteście. Najbardziej istotne w całej tej sprawie jest to, czy stosowane środki techniczne (np. aplikacja KNOX) rzeczywiście nie pozwolą komuś po stronie operatora na zdalny wgląd w urządzenie? Technicznie taką możliwość aplikacja KNOX ma. Jej aktywacja byłaby w naszej opinii sporym nadużyciem ze strony operatora. Oprogramowanie KNOX miało już błędy, które pozwalały na obejście zabezpieczeń i dostęp np. do e-maili użytkownika. Kupujesz telefon poza salonem operatora? Uważaj! Takie zabezpieczenia, nawet jeśli nie kupujecie telefonów na raty od operatora, mogą być i dla Was problematyczne. Jeśli w najbliższych dniach będziesz kupował używany telefon, to możesz trafić na sprzęt niespłacony, który wkrótce zostanie zablokowany. Możesz się przed tym ochronić korzystając ze specjalnej strony Plusa lub podobnej strony T-Mobile. Trzeba podać numer IMEI urządzenia, a informacja o jego statusie prawnym zostanie przesłana na wskazany adres e-mail. Jeśli jesteście planujecie kupić telefon z drugiej ręki to obowiązkowo pytajcie sprzedawcę o jego IMEI. W przypadku Plusa weryfikacji mogą podlegać urządzenia sprzedane od Nawiasem mówiąc, gdybyście chcieli sprzedać telefon kupiony na raty, można to uznać za dysponowanie cudzą własnością (telefon przecież jeszcze do Was nie należy zgodnie z umową). Raczej wątpimy by jakiegoś sprzedawcę pociągnięto do odpowiedzialności z art. 284 kodeksu karnego, ale teoretycznie jest to możliwe. PS. Ciekawe czy zmiana IMEI rozwiązałaby problem “zablokowanego przez operatora” telefonu, nabytego z drugiej ręki… Co ciekawe podobne praktyki stosują zagraniczni operatorzy. W przypadku jednego z nich istnieje sposób na nieautoryzowaną deaktywację aplikacji KNOX. Instrukcja jest publicznie dostępna na YouTube: Aktualizacja 13:00 Otrzymaliśmy następujący komentarz od firmy FancyFon: Jesteśmy właścicielem domeny ale nie znaczy to, że na urządzeniach instalowany jest nasz system MDM. Do tego konkretnego projektu dostarczyliśmy przygotowaną specjalnie dla Plusa, możliwą do aktywacji aplikację INFO o bardzo ograniczonej funkcjonalności: w razie potrzeby aplikacja wyświetla na urządzeniu komunikaty o zaległych płatnościach i blokuje urządzenie w przypadku niespłacania rat. Jest nam bardzo przykro, że użytkownicy telefonów mogli odnieść wrażenie, że naruszono ich prywatność i na ich urządzeniach instalowane jest oprogramowanie, które posiada nieograniczony dostęp do wszystkich funkcji. Chciałabym zapewnić, że aplikacja nie pobiera ani nie przechowuje żadnych danych prywatnych użytkownika. Aktualizacja 09:24 Dowiedzieliśmy się od innego Czytelnika, że ta sama aplikacja (Info) może się znaleźć na telefonach kupionych za gotówkę: Sam byłem dotknięty sprawą. Umowa biznesowa podpisana z Polkomtel na kilkadziesiąt kart sim + aparaty telefonicznie. Brak sprzedaży ratalnej, płatność za telefony jednorazowa na początku. Kilka sztuk to Samsung Galaxy S8. Po uruchomieniu tel. i połączeniu z Internetem objawy dokładnie takie same jak opisane w artykule (…) Przedstawiciel Plus najpierw temat wyśmiewa i sugeruje nadwrażliwość na prywatność danych. Potem długo tłumaczy, że to aplikacja stworzona do bezpiecznego przechowywania danych żytkownika (myląc aplikację „Bezpieczny folder”). (…) Polkomtel tłumaczy to swoją polityką magazynową – nie są w stanie przewidzieć, które konkretnie egzemplarze będą sprzedane na raty, dlatego dla pewności aktywują Knox i aplikację Info na wszystkich apartach. Dzień po tych informacjach, na wszystkich dotkniętych aparatach wyskakuje tajemniczy komunikat „OK.”, i po restarcie telefonu profil Knox (aplikacja Info, itd. ) znika. Przedstawiciel Plus przeprasza i dodaje, że jesteśmy wyjątkowo czujnym klientem, bo nie słyszał, żeby ktokolwiek zwrócił na to uwagę… Sugerujemy wszelkiego rodzaju konsultantom, aby nigdy nie wyśmiewali czyjejś wrażliwości na punkcie prywatności. Ludzie kupili telefony do firmy i niekoniecznie chcą mieć na nich niechciane dodatki. Dopytaliśmy o sprawę rzecznika plusa Arkadiusza Majewskiego. Stwierdził on, że aplikacja Info nie obejmuje sprzętu dostępnego dla klientów ofert dla biznesu w ramach rynku B2B. Potem jednak dodał, że w segmencie dla firm sprzedaż również może być realizowana w programie ratalnym. Przy skali realizowanych w ten sposób umów może się niestety zdarzyć przypadek, że zostanie ona (aplikacja – red.) pobrana na telefon klienta, który w całości nabył go za gotówkę. W takim przypadku klient powinien się do nas zgłosić i wówczas nadawane jest mu uprawnienie do odinstalowania aplikacji i może ją usunąć lub przywrócić ustawienia fabryczne sprzętu, a aplikacja więcej nie zostanie pobrana. Przeczytaj także: Kupno iPhone’a z drugiej ręki to szansa na zdobycie dobrego telefonu w przystępnej cenie. Wiedzą o tym także nieuczciwi sprzedawcy, którzy często korzystają z niewiedzy i nieuwagi kupujących. By uniknąć nerwów i straty pieniędzy, przed kupnem konkretnego egzemplarza warto upewnić się, że ten spełni twoje oczekiwania. Na co zwrócić uwagę? Tego dowiesz się z naszego poradnika. Blokada Find my iPhone To zdecydowanie najważniejsza rzecz, którą należy sprawdzić przed zakupem. Na stronie możesz dowiedzieć się, czy blokada dla danego urządzenia jest aktywna. Wystarczy, że podasz jego numer seryjny lub IMEI. Zrezygnuj z zakupu, jeśli otrzymasz komunikat potwierdzający, bo telefon w każdej chwili będzie mógł zostać zablokowany przez poprzedniego właściciela, a poza tym, jeśli sprzedawca cię o tym nie poinformował, sprzęt prawdopodobnie pochodzi z kradzieży. Czy iPhone jest kradziony? To, że dane urządzenie nie ma aktywowanej usługi Find my iPhone, nie musi jednak oznaczać, że nie sprzedaje go złodziej. By uniknąć przykrych niespodzianek, warto sprawdzić, czy interesujący cię telefon nie figuruje w bazie sprzętu kradzionego, zgubionego lub zablokowanego. Taką opcję oferują serwisy takie jak darmowy IMEI Pro czy płatny CheckMend. Żaden z nich nie da ci wprawdzie gwarancji, że kupno konkretnego iPhone’a jest bezpieczne, ale pozyskane dzięki nim informacje pomogą ci odsiać chociaż niektóre oferty złodziei i paserów. Uważaj na „składaki” Jeśli kupujesz iPhone’a online, poproś właściciela o jego zdjęcia z numerem IMEI wyświetlanym na ekranie oraz na tylnym korpusie (w modelach 5, 5S, 6) lub na tacce SIM (w iPhone 6s, 7, X, XS 4 i 4S). Jeśli sprzedawca ich nie udostępni, odbierz to za niepokojący sygnał. Może on oznaczać nie tylko, że urządzenie jest kradzione, ale też że zostało złożone z części pochodzących z różnych modeli. W drugim przypadku numer z wyświetlacza i obudowy urządzenia są różne. Warto też sprawdzić IMEI na Załóżmy, interesuje cię kupno iPhone X. Jeżeli wyszukiwarka zwraca wynik dla siódemki, prawdopodobnie masz do czynienia ze składakiem. Dzięki tej bazie dowiesz się ponadto, czy sprzęt jest objęty gwarancją. Używany iPhone z simlockiem Choć liczba iPhone’ów z simlockiem systematycznie maleje, nadal możesz natrafić na dotyczące ich oferty. Czy warto brać je pod uwagę? To zależy przede wszystkim od kraju, z którego pochodzi telefon. Jeśli blokadę założył polski operator, ściągniesz ją za kilkadziesiąt złotych w każdym serwisie komórkowym. Niektóre sieci umożliwiają też darmowe ściągniecie simlocka w salonie. Problem będzie dużo poważniejszy, jeżeli telefon jest sprowadzony z zagranicy. W takim wypadku musisz przygotować się na wydatek rzędu nawet kilkuset złotych. To niestety nie jedyne ryzyko związane z zakupem zagranicznego iPhone’a. Może też okazać się, że urządzenie jest przystosowane do pracy w innych pasmach LTE, co utrudni lub uniemożliwi korzystanie z mobilnego internetu w naszym kraju. iPhone z jailbreakiem. Czy warto? Moda na „łamanie” iOS-a mija, ale na rynku wtórnym nadal znajdziesz wiele iPhone’ów z jailbreakiem. Nie będzie to iPhone XR, ale starsze modele – jak najbardziej. Teoretycznie taka modyfikacja nie wpływa na funkcjonalność urządzenia, bo zawsze możesz wrócić do ustawień fabrycznych. Sęk jednak w tym, że powinien zająć się tym sam sprzedający. Jeśli o tym zapomniał, bardzo możliwe, że o niezbyt dbał o telefon, a instalacja Cydii nie była jego jedynym eksperymentem. Używany iPhone – stan techniczny Pod tym względem w najlepszej sytuacji są ci, którzy kupują iPhone’a w komisie lub mogą spotkać się z dotychczasowym właścicielem i dokładnie obejrzeć telefon. Reszcie pozostaje ocena stanu technicznego na podstawie zdjęć i opisu oferty. A to zadanie niełatwe, bo na fotografiach widoczne są tylko powierzchowne uszkodzenia. Dlatego najlepszym wyborem będą zakupy na portalach aukcyjnych gwarantujących zwrot pieniędzy. Taka opcja będzie przydatna, jeśli okaże się, że opis nie zgadza się z tym, co dotarło w paczce. Czy iPhone był zalany? Telefon po zalaniu nie tylko może przestać poprawnie działać, ale też traci gwarancję (co w przypadku nowych modeli, takich jak iPhone XS, ma duże znaczenie). Na szczęście sprawdzenie, czy telefon ma za sobą taki epizod nie będzie trudne. Urządzenia Apple są wyposażone w czujnik LCI, który w dużym stężeniu wilgoci zmienia barwę z białej na czerwoną. W starszych modelach (np. iPhone 4 lub 5) znajdziesz go w górnej bocznej części obudowy. W nowych urządzeniach (np. iPhone 7, 8 lub X) jest natomiast umiejscowiony na prawym boku. Koniecznie zwróć na niego uwagę przy oględzinach sprzętu, a jeśli kupujesz go online – poproś sprzedawcę o przesłanie zdjęcia. Jak ocenić stan baterii w iPhone? To jeden z podzespołów najważniejszych dla komfortowego korzystania z telefonu, a jednocześnie najbardziej podatnych na szybkie zużycie. Jeśli chodzi o jej pojemność, nie ma co wierzyć deklaracjom sprzedawcy. Dużo lepiej zrobisz prosząc go o zainstalowanie apki diagnostycznej i przesłanie zdjęcia z wynikiem dotyczącym aktualnego stanu zużycia akumulatora i liczby jego ładowań. Oryginalne akcesoria. Czy są w zestawie? Odpuść sobie oferty dotyczące samego iPhone’a. To, że sprzedawca nie dołącza do niego choćby ładowarki i słuchawek, świadczy w najlepszym razie o jego niechlujstwie, a w najgorszym – o tym, że w posiadanie telefonu nie wszedł w legalny sposób. Szczególnym problemem okaże się brak pierwszego dodatku. Chińskie, tanie zamienniki nie mają zwykle odpowiednich zabezpieczeń, a korzystanie z nich grozi porażeniem prądem lub pożarem. Dokupienie oryginalnego akcesorium to zaś koszt kilkudziesięciu złotych (bez przesyłki), co koniecznie powinieneś doliczyć do budżetu przeznaczonego na zakup sprzętu.